|
Kwartalne zebranie członków regionu małopolskiego Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego poświęcone było najnowszym zmianom przepisów i działaniom władz związku.
Wzięli w nim udział m.in. poseł Jacek Krupa z Komisji Infrastruktury, małopolski wojewódzki inspektor Transportu Drogowego Michał Pierzchała oraz jego poprzednik Adam Gustab.
Po przedstawieniu przez dyrektora Biura Prawnego OZPTD Macieja Wrońskiego zaplanowanych na przyszły rok zmian w dostępie do zawodu przewoźnika (patrz obok) uczestnicy dyskutowali o wielu starych, ale często nadal aktualnych bolączkach swego zawodu. Nadal kłopoty sprawia słynne rozporządzenie 561 w sprawie zaświadczenia o niewykonywaniu pracy przez kierowcę, nadal w urzędach powiatowych różnie interpretuje się przepisy w sprawie rejestracji pojazdów. Wiceprezes związku Roman Miłkowski zwracał uwagę na kiepskie przepisy dotyczące wydawania zaświadczeń o przewozach na potrzeby własne, co powoduje wydawanie fikcyjnych zaświadczeń, a najwięcej czasu zajął temat paliwa wwożonego ze wschodu. Ponoć tzw. wschodnie paliwo to ok. 3 mld złotych straty dla budżetu państwa, a zdaniem uczestników spotkania - w Polsce praktycznie nie tropi się tego handlu. Kolejna bolączka - wykorzystywanie przez zagranicznych przewoźników kilka razy jednego zezwolenia - powinna być zlikwidowana po wejściu ustawy antykryzysowej. - Dlaczego - pytał przewodniczący zebrania Stanisław Sieńko - połowa Ukraińców robi w Polsce kabotaż, a nikt ich nie ściga?
Do pytań i wniosków przewoźników próbował się odnieść poseł Krupa, jednak zaczął od stwierdzenia, że Komisja Sejmowa nadal. czeka na społeczny projekt ustawy ratującej transport. Radził też, by przewoźnicy wybrali sobie kilka najważniejszych problemów i skoncentrowali się na nich, a nie zgłaszali kolejnych spraw. Apelował też o wypracowanie przez cale środowisko jednego stanowiska, także w odniesieniu do sprawy paliwa wschodniego.
Wreszcie nowy szef WITD zapowiedział przewoźnikom dialog i stosowanie się do nowych wytycznych GITD ujednolicających interpretacje przepisów. Przyznał, że w czasie minionych ośmiu lat kary administracyjne bywały nakładane niekiedy z powodu niewiedzy kontrolowanych, a nie umyślnych działań. Omawiając zmiany w inspekcji, M. Pierzchała zapowiedział więcej kontroli w firmach, które muszą być uzasadnione. Odpierał jednak zarzut o bezczynność w sprawie kabotażu, mówiąc, iż jak dotąd Sąd Administracyjny nie podtrzymał ani jednej decyzji małopolskich inspektorów nałożonych na zagranicznych kabotażystów.
Aleksander Głuś
| |
|