Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
Bezpieczeństwo i komfort - Wywiad Polskiego Trakera - sierpień 2013

Bezpieczeństwo i komfort

Bezpieczeństwo i komfort - Rozmowa Polskiego Trakera z Pawłem Drabczyńskim, prezesem firmy Drabpol

Wywiad Polskiego Trakera - sierpień 2013


Choć założona przez Pana firma skończyła już 30 lat i ma dzisiaj bardzo szeroką ofertę produktową w różnych branżach, dla wielu zapewne nadal kojarzy się z tachografami. Na ile są one jeszcze ważne w firmie?

- Są ważne, jak zawsze ważne jest pierwsze dziecko, ale to już nie jest to samo urządzenie, co kiedyś i to już jest zupełnie inny biznes. Serwisy mają nadzorować Paweł Drabczyński - prezes firmy Drabpolpoprawność działania urządzeń, taki jest obowiązek wynikający z przepisów. Jednak za 3-4 lata ten biznes związany z naprawami się skończy, nie będzie pojęcia "naprawa tachografu", podobnie jak w praktyce nie ma pojęcia "naprawa radioodbiornika samochodowego". Dziś tachografy to ok. 15% naszego działania pod kątem obrotów, personelu itd. Bo on jest częścią składową naszego głównego produktu, czyli deski rozdzielczej w autobusie. A właściwie my dzisiaj mówimy, że odpowiadamy za wszystko, co jest w pojeździe metr przed kierowcą. A tam jest mnóstwo rzeczy, nie tylko zegary i przełączniki. Kiedyś "tacho" to było narzędzie prawne, ale świat się zmienia, następuje integracja coraz to nowych i lepszych urządzeń cyfrowych, w które wyposaża się pojazdy. Historia naszej firmy zaczęła się od elektroniki, od naprawy urządzeń elektronicznych, potem naprawialiśmy rejestratory MeraPoltik czy tachografy 1314 - to była mechanika precyzyjna i elektronika tranzystorowa.

Dlaczego wybrał Pan akurat taki profil działalności?

- Była rozważana koncepcja naprawy komponentów dla lokomotyw, ale nie znałem dobrze branży, może szkoda. Koledzy nakierowali mnie na tachografy, miałem wspaniałych przyjaciół w Częstochowie. Ten wybór branży miał związek z ludźmi, ze współpracownikami.

Wtedy to był mały warsztat w wynajętym pomieszczeniu, a dziś całkiem spora firma...

- Średnia, ponad 80 pracowników i ok. 60 mln zł obrotu. Tylko że ta kwota nie pokazuje prawidłowo wymiarów i pracy firmy, bo po zmianach przepisów często duże dostawy wędrują bezpośrednio od producenta do odbiorcy końcowego, a my jesteśmy na procencie umowy komisyjnej. Na pewno planujemy zwiększyć obroty.

Skąd Pan wiedział, że ta branża, ten segment się rozwinie.

- Przede wszystkim intuicja, znajomość ówczesnego rynku i przepisów AETR. Ciężarówki Volvo z PKS-u międzynarodowego czy Steyry ze Śląska jeździły na tachografach Kienzle 1314, a w Polsce nie było rozwiniętego serwisu związanego z obsługą tachografów.

Co dzisiaj jest najważniejsze dla Drabpolu, jakie produkty bądź usługi?

- Motoryzacja, dział Automotive, czyli komponenty do autobusów, maszyn, pojazdów jeżdżących i statków latających lub pływających. One mają masę wskaźników, czujników i to duży rynek. Chodzi o elektronikę VDO Continental, czujniki, wskaźniki zespolone i pojedyncze. Nowością dla nas są akumulatory, obsługujemy też dział dla lotnictwa cywilnego, ale i biznesowego, także wojska. Niektóre akumulatory stosowane w armii dostosowujemy teraz do transportu cywilnego. Trzeba pamiętać, że już od 20 lat jesteśmy przedstawicielem Konwekty - zaopatrujemy w klimatyzatory takie firmy jak Solaris, PESA, Newag. Nowy produkt, mocno przez nas promowany, to stosowana już w Dreamlinerach seria urządzeń służących rozrywce, które chcemy przenieść do autobusów. Oferujemy również wyposażenie infrastruktury portów, mniejszych i większych, bo ta dziedzina też się rozwija.

To w sumie ile takich branż obsługujecie?

- Chyba 10, bo tylu mamy product managerów. Niektóre produkty są niszowe, inne się przenikają z innymi rodzinami urządzeń. Produkty dla rynku "busowego" stanowią dziś ok. 42% obrotów, ale to kwestia czasu, gdy lotnictwo osiągnie podobny poziom. A tachograf pójdzie wyłącznie w stronę OEM (wyposażenie oryginalne w fabrykach), może zostanie zintegrowany w jedną całość z innymi urządzeniami typu viaTOLL, GPS itd. Kiedyś Kienzle nas wybrał, bo mieliśmy dobry serwis, mieliśmy elektroników i mechaników precyzyjnych, ale ten biznes powoli zanika. Jak wcześniej wspomniałem, nowa elektronika zmieniła funkcjonowanie całego działu kontroli kierowcy i pojazdów.

Czy rynek, do którego kierujecie swoją ofertę, jest płytki czy głęboki?

- Różnie w różnych branżach, ale ilość pojazdów wskazuje, że rynek jest spory. Rzecz jednak nie tyle w ilościach, co w nowych propozycjach, np. urządzenia (dla pojazdów bez zasilania) z bateriami pracującymi rok - topowy produkt z RPA.

Jak działa dziś system tachografów?

- To dziurawe sito, bo organy państwa kontrolują, czy "tacho" jest i czy działa, a kierowcy zakładają różne wynalazki i na ten moment tak to się kręci. Przykre jest też to, że wśród ponad 500 stacji serwisowych jest ok. 100 autoryzowanych przez nas, które regularnie inwestują swój czas i pieniądze w rozwój i działanie zgodne z prawem, a jednocześnie jest 400, które idą po najniższej linii oporu. Tutaj dostrzegam problem, bo jakie uzasadnienie jest dla tych 100, które chcą działać w zgodzie z zaleceniami producenta, gdy jednocześnie cierpią na utracie klientów, bo są na polskim rynku ludzie, którzy robią czynności legalizacyjne za darmo lub po ok. 80 zł? Biorąc pod uwagę, że sam zestaw do kalibracji to około 80 zł, to oznacza, że albo czynność jest wykonywana niezgodnie z zaleceniami producenta, albo ceny są dumpingowe. To państwo powinno doceniać tych 100 serwisów i wspierać je na każdym kroku poprzez zaostrzenie kar i przepisów oraz zwalczanie serwisów tachografów działających na pograniczu lub wbrew prawu. To leży w interesie nas wszystkich, zarówno ludzi związanych z tachografami jak również z ludźmi użytkującymi drogi wraz z samochodami ciężarowymi czy też autokarami.

Przez lata sprzedawaliście urządzenia dla samochodów, naprawialiście je, ale i prowadziliście różnego typu szkolenia, organizowaliście wsparcie techniczne i informacyjne.

- Tak, szkoliliśmy i policję, i ITD, nie tylko w Polsce zresztą, uczyliśmy kierowców rozliczać czas pracy na różnych szkoleniach, może robiliśmy to trochę za państwo. Na Zachodzie w "technikach" uczono, jak obsługiwać "tacho", jak liczyć czas pracy. U nas nie uczono tego nigdzie. Państwo chyba nie widziało w tym sensu i potrzeby. Na temat bezpieczeństwa wolałbym się nie wypowiadać, bo przez 20 lat działałem w tej tematyce i wiem, jak nasze prawo odbiega od norm europejskich. Kuriozalne jest, że w Europie nie wolno naprawiać tachografów cyfrowych, a u nas ustawowo wolno! Trzeba tylko zapłacić 10 tys. zł tzw. opłat legalizacyjnych i jest OK.

Poza serwisem i sprzedażą urządzeń od pewnego czasu zajmujecie się także produkcją. Właściwie czego?

- Dużym producentom nie opłaca się robić drobnych serii do poszczególnych pojazdów, więc ktoś musi je zrobić, np. interfejsy do poszczególnych urządzeń czy oprogramowanie. To nie jest jeszcze znaczący element w naszej działalności. Myślę jednak, że niedługo możemy o tym porozmawiać, bo prowadzimy pewne obiecujące rozmowy.

W Polsce w pewnym momencie zderzyły się liberalizm i przedsiębiorczość z potrzebą kontrolowania lawinowo rozwijającego się transportu. Rozwój rynku kłócił się z jakością usług, więc i bezpieczeństwem?

- Nam zawsze bezpieczeństwo leżało na sercu. Bo fundamentem transportu jest bezpieczeństwo. Dlatego angażowaliśmy się np. w budowę miasteczka ruchu drogowego. Państwo powinno zawsze pilnować i kontrolować przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać. Ponieważ zaś widzę niekonsekwencję państwa przy rozwiązywaniu problemów bezpieczeństwa drogowego, więc chętniej kieruję moją firmę w inne strony, np. wspomnianego komfortu podróżowania.

Komfort w autobusie, to brzmi trochę nierealistycznie...

- Świat i tu się zmienia. Po odwrocie od autobusów wracamy do nich, a ponieważ czas mija szybciej, gdy podróżujemy w lepszych warunkach, to warto inwestować w infotaintment, nie tylko proste filmy z wideo, ale urządzenia umożliwiające lepszą podróż. Z lepszymi drogami i lepszym taborem ten kierunek jest naturalny.

Wypowiadał się Pan kiedyś na temat kłopotów z pozyskiwaniem specjalistów do firmy...

- Żadna szkoła nie przygotuje kadr do takiego segmentu. Więc pracownik przychodzi i idzie na szkolenie specjalistyczne, żeby móc się zajmować i opiekować produktem w firmie, niekiedy całkiem zaawansowanym. Potem taki produkt zastępowany jest nowym, więc jest przymus douczenia się. To powoduje, że praca u nas jest zawsze ciekawa.

 

Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał Aleksander Głuś

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019

Szanowny Użytkowniku !

Profilowanie stosujemy od początku powstania serwisu w 2001 roku, ale od dziś zgodnie z wymogami Unii Europejskiej - rozporządzenia RODO musimy uzyskać na to Twoją zgodę.

Dbamy o Twoją prywatność. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

W związku z wejściem w życie w dniu 25-05-2018 r.

Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - zwane dalej "RODO" lub "Rozporządzenie RODO".

Mamy obowiązek zapytać każdego użytkownika czy wyraża zgodę na tzw. "Profilowanie" z którego korzystamy od początku istnienia tego serwisu.

Do profilowania wykorzystywane są pliki cookie. Używamy ich m.in. do spersonalizowania treści i reklam w wyszukiwarce Google i na stronach partnerów Google, oraz aby analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak użytkownik korzysta z naszej witryny, udostępniamy tylko firmie Google na podstawie zawartej umowy. Google może połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Co to jest profilowanie, jak z niego korzystamy, jaki jest cel profilowania, jakie masz prawa, a jakie my mamy obowiązki. Wszelkie informacje zawarliśmy w dostosowanej do przepisów RODO Polityce Prywatności

Prosimy o zapoznanie się z tym dokumentem.

Zgodę o którą prosimy, możesz zawsze odwołać na naszej stronie Polityka Prywatności.

Jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów profilowania w zgodzie z opublikowaną naszą Polityką Prywatności, prosimy o zamknięcie okna przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę, naciśnij klawisz "Zgoda".

Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy opuść stronę lub zamknij okno przeglądarki.

Polityka Prywatności Zgoda