Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
Jak jest z tym kryzysem? - Informacja Polskiego Trakera - czerwiec 2012

Jak jest z tym kryzysem?

Jak jest z tym kryzysem? - Na to pytanie starali się odpowiedzieć uczestnicy konferencji zorganizowanej 20 kwietnia w Gdańsku-Sobieszewie przez PKS Gdańsk-Oliwa SA Wpływ zmian w ustawodawstwie na koszty prowadzenia działalności transportowej

Informacja Polskiego Trakera - czerwiec 2012


Jak zaznaczył prezes Rafał Olszewski zarządu Pekaes Gdańsk-Oliwa SA otwierając konferencję, doroczne spotkanie jak zawsze ma sprzyjać nawiązaniu bliższych relacji firmy z jej partnerami biznesowymi; problemy w transporcie są wspólnymi problemami. Dlatego należy się wzajemnie wspierać, bo dopiero wówczas można coś osiągnąć na tym niełatwym rynku.

Jako pierwszy wystąpił prof. Włodzimierz Rydzkowski z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego, poruszając temat: "Ewolucja przedsiębiorstw transportu drogowego w Polsce". uczestnicy konferencji zorganizowanej 20 kwietnia w Gdańsku-Sobieszewie Zaznaczył on, że przełomem w transporcie polskim był rok 2004 i wejście naszego kraju do Unii Europejskiej, a co za tym idzie - otwarcie granic. Wówczas polski transport miał 20-procentowe tempo wzrostu w wyniku zwiększenia obrotów handlowych z Zachodem. Dobra koniunktura trwała do 2007 r. Rok 2008 przyniósł niezwykle silną złotówkę i wysokie ceny paliwa. Paradoksalnie następny rok to wzmocnienie euro i spadek cen paliwa. W efekcie gdy w Europie odnotowano 10-% spadek przewozów, w Polsce i Bułgarii zauważono wzrosty. Polska z 15% udziałów wręcz zdominowała europejski rynek przewozów.

W latach 2004-2008 liczba firm posiadających licencje na przewozy międzynarodowe podwoiła się i osiągnęła prawie 24,5 tys., a w zeszłym roku było już 26,5 tys. przedsiębiorstw, które miały prawie 150 tys. pojazdów.

- Czyli z jednej strony mówi się o kryzysie i o tym, że słabsze przedsiębiorstwa padają, że nastał czas dla najlepszych, a tymczasem dane statystyczne pokazują coś zgoła innego - głośno zastanawiał się prof. Rydzkowski. Podkreślił, że najwięcej kosztów dla firm stanowi obecnie paliwo, potem wynagrodzenie kierowców, koszty leasingu, amortyzacji sprzętu i opłaty drogowe. Ostatnie czasy nie były dla przewoźników łatwe, pojawiły się problemy z dostępem do zezwoleń rosyjskich i ukraińskich, podwyższone zostały stawki ubezpieczeń, a po 4 grudnia 2011 r. wprowadzono nowe unijne rozporządzenia ujednolicające dostęp do zawodu przewoźnika i warunki wykonywania tego zawodu.

O spojrzenie na problem funkcjonowania polskich przewoźników pod kątem ujęcia statystycznego pokusiła się Maria Matusiewicz z Katedry Polityki Transportowej Uniwersytetu Gdańskiego, która podsumowała wyniki ankiety rozesłanej do 1000 firm pod koniec 2011 r. "Kierunki rozwoju międzynarodowych przewozów drogowych w Polsce". Mimo że nie wszyscy na nią odpowiedzieli, autorka podsumowała jej wyniki. Okazało się, że rok 2011 dla 40% będzie rokiem bez zmian, dla 35% - rokiem spadku, a 24% rokiem wzrostu (deklaracja od największych firm).

Kolejne pytania dotyczyły kosztów w firmie. Okazało się, że główną bolączką są rosnące koszty paliwa (73% stwierdziło, że rosnące ceny odbiją się na przedsiębiorstwie, a 13%, że spowoduje ich działanie na granicy opłacalności), które najbardziej uderzą w najmniejsze firmy, posiadające 2-4 zestawy.

Jeśli chodzi o kurs złotówki w stosunku do euro, to 75% respondentów znacząco odczuwa jego wahania, natomiast jeśli chodzi o e-myto - prawie ok. 50% przewoźników zadeklarowało niewielki wzrost kosztów nim spowodowanych.

Zmian w kabotażu nie odczuło ponad 75% odpowiadających, gdyż wykonują oni nieprzekraczalne trzy jazdy wewnętrzne w tygodniu w danym kraju. Za największą bolączkę uznano natomiast koszty leasingu, które w większości niewielkich firm pożerają jej przychody.

Natomiast podsumowując otwarte pytanie o szanse i zagrożenia dla rozwoju branży, M. Matusiewicz stwierdziła, że z tej części ankiety bił bardzo duży pesymizm, bo oprócz wspomnianych rosnących kosztów życie przewoźnikom utrudniają ciągle zmieniające się przepisy, a transport nie jest postrzegany jako dobro narodowe. Bartłomiej Borkowski, radca prawny PKS Gdańsk-Oliwa SA, omówił natomiast najważniejsze zmiany w nowej ustawie, szczególną uwagę zwracając na fakt konieczności przechowywania dokumentów i w razie zapowiedzianej kontroli w firmie wcześniejsze ich skompletowanie, wymogów prawnych, jakie musi spełniać baza transportowa, oraz poruszył problem osoby zarządzającej w firmie.

Na temat "Kosztów przedsiębiorstwa transportowego w Polsce" referat wygłosił prof. Zdzisław Kordel z Zakładu Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Gdańskiego. Nawiązując do jednego z zapisów unijnego rozporządzenia dotyczących posiadanej przez przewoźników bazy eksploatacyjnej, stwierdził:

- Unia chciała dobrze, ale nie dla naszych warunków. Gdyby w życie wszedł zapis z września 2011 r., to okazałoby się, że z tych 26,5 tys. firm, o których mówił prof. Rydzkowski, warunki spełniałoby 10% firm plus 174 przedsiębiorstwa PKS-u.

Złagodzono więc ten przepis, a jaki będzie on w wersji końcowej, dziś nie wiadomo, bo ustawa nie została jeszcze uchwalona.

Nie podzielał też optymizmu swojego uniwersyteckiego kolegi, że w Polsce liczba przewoźników cały czas rośnie. Wg jego danych ok. 1000 przedsiębiorstw w roku 2011 zawiesiło lub zamknęło działalność, z tego 10% stanowiły przewozy międzynarodowe, ale tego nie zgłosiło, bo nie ma takiego obowiązku, więc na dobrą sprawę o tym się nie mówi.

Zwrócił również uwagę na fakt, że rynek transportu samochodowego jest silnie regulowany przez nasze państwo oraz Unię Europejską zarówno od strony prawnej, jak i finansowej (opłaty). Równocześnie jednak przewoźnicy nie są wsparci działaniami polityki transportowej i właściwie co dzień walczą o przetrwanie. Ale po części jest to spowodowane faktem, że w Polsce działa 144 577 przedsiębiorstw, czyli ilość imponująca. Do tego należy doliczyć ok. 10% przedsiębiorstw, które wykonują przewozy w Polsce, nie spełniając ku temu żadnych warunków, co wyraźnie widać podczas kontroli ITD.

Wracając do realnych kosztów działalności firm transportowych podkreślił, że na spotkaniach przewoźników pojawiają się postulaty, by Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej co kwartał publikowało średni koszt jednego kilometra przewozu w transporcie krajowym i międzynarodowym. Każdy wówczas miałby możliwość sprawdzenia, jak to się ma do stawek, za które on jeździ i ewentualnie do ich negocjacji z klientem.

- Przygotowywana jest również koncepcja powołania monitoringu transportu samochodowego w Polsce od strony finansowej, do czego chce się włączyć ITD

- mówił profesor.

Na dziś z informacji, jakie spłynęły do niego od przewoźników wynika, że koszty materiałów napędnych i eksploatacyjnych stanowią 40,6% kosztów działalności przedsiębiorstw, a koszty pracy - 18,3%.

Przewoźnicy podali również, że w 2011 r. dla samochodów dużych firm (min. 50 zestawów) w relacjach unijnych średni wpływ z 1 kilometra wyniósł 3,45 zł; średnich (10-49 zestawów) było to 3,57 zł, a dla mikroprzedsiębiorstw (1-5 samochodów) - 3,61 zł. Odnosząc się do tych danych Z. Kordel stwierdził, że rentowność (zysk brutto do całości kapitału) za 2011 r. w zakresie działalności przewozowej kształtowała się na poziomie 0,5-2%. Uznał to jednak za sytuację całkowicie normalną, gdyż operator logistyczny, który skupia drobnych przewoźników (do 10 zestawów), prowadzi najczęściej różnoraką działalność w sektorze TSL, natomiast ci, którzy z nimi współpracują, żyją tylko z przewozów.

O swoiste podsumowanie konferencji i ukazanie roli, jaką na rynku transportowym odgrywa PKS Gdańsk-Oliwa, pokusił się Zbigniew Hamanowicz, dyrektor pionu operacji, który przypomniał, że firma jest na rynku już ponad 45 lat, a niektórzy kierowcy pamiętają jeszcze czasy, gdy Jelczami i Liazami jeździli po całej Europie, realizując przewozy w okresie, gdy nie było jeszcze telefonów komórkowych, a sieć serwisowa praktycznie nie istniała. I skoro wówczas jeździli bez zarzutu, tym bardziej profesjonalnie wykonują pracę w dzisiejszych warunkach. Spółka postawiła sobie jasny cel, że ze współpracy z nią każdorazowo muszą być zadowolone obie strony i obie strony muszą mieć z tego korzyści. - Mimo że bez wątpienia jesteśmy silniejsi, nic więcej nie staramy się na rynku ugrać - mówił. - Jesteśmy po to, by razem patrzyć w przyszłość w tym niełatwym okresie, a interesy, które wspólnie prowadzimy, mimo nie najlepszej koniunktury na rynku nadal wspólnie realizować. Dlatego PKS Gdańsk-Oliwa wprowadził program gwarantujący dobrą współpracę, w skład którego wchodzą: system przyspieszonych płatności, dzierżawa naczep i plandek, odsprzedaż sprzętu transportowego oraz montaż telematyki. Po raz kolejny okazało się więc, że o transporcie należy mówić jak najwięcej, bo bolączek trapiących środowisko przewoźników nie brakuje, a z korytarzy Centrum Konferencyjnego "Orle" w Sobieszewie dochodziły głosy, że wręcz ich przybywa.

Grzegorz Ramza

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019