Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
MiLoG wybuchnie? - Rozmowa Polskiego Trakera - grudzień 2015

MiLoG wybuchnie?

MiLoG wybuchnie? - Rozmowa "Polskiego Trakera" z Maciejem Wrońskim, prezesem Związku TLP

Rozmowa Polskiego Trakera - grudzień 2015


Czy, Pana zdaniem, w sprawie przepisów o płacy minimalnej w Niemczech MiLoG coś się w ostatnich miesiącach zmieniło?

- Nie. Nic istotnego.

To skąd pojawiają się głosy w przestrzeni, w Internecie, że właściwie sprawa jest rozwiązana, że po problemie.?

Maciej Wroński, prezes Związku TLP

- Sprawa jest rozwiązana dla firm, które żyją z obsługi transportu. Mają produkt (program komputerowy), który pomaga zarządzać wynagrodzeniem i innymi kwestiami związanymi z przepisami MiLoG. Ale dla pracodawców, a w ostateczności i dla ich pracowników problem powoli dopiero się zaczyna. Jeśli Komisja Europejska nie sprzeciwi się skutecznie stosowaniu MiLoG dla kierowców na terenie Niemiec, to francuski Loi Macron oraz przepisy norweskie także nie będą budzić jej zastrzeżeń. A w kolejce dla takich inicjatyw stoją już Włochy, Belgia, Holandia i inne państwa. W efekcie, w trakcie jednej operacji transportowej trzeba będzie stosować różne przepisy, zależnie od państwa, przez które jedziemy. Może dojść do absurdu, bo przejeżdżając przez pół godziny przez Luksemburg będziemy płacili tak, jakbyśmy jechali przez całą Holandię.

Mało wiadomo o faktycznej kondycji firm transportowych.

- Raport Deloitte opracowany na zamówienie Związku Transport i Logistyka Polska pokazuje bardzo małą rentowność w branży oraz zbyt wysoki poziom zadłużenia. W odróżnieniu od naszych zachodnich kolegów mamy co prawda niższe koszty pracy, ale jest to skutecznie wyrównane chociażby przez wyższy koszt pozyskiwania kapitału. Rynek transportowy jest ponadto przeregulowany i obarczony dużym ryzykiem działania. Przypomina to balansowanie na linie, gdzie każde zaburzenie równowagi wywołane zarówno regulacjami prawnymi, zmiennymi interpretacjami prawa, jak i lekkim załamaniem koniunktury doprowadzić może do upadku.

Niedawno mówiono, że na nasz transport spadły trzy plagi.

- Pierwsza to embargo i restrykcyjna polityka rosyjska wypierająca nas z rynku przewozów Unia Europejska - Rosja. Dotknęła ona około 3000 firm, stanowiących aż 10% polskich przewoźników. Druga to zmiana interpretacji przepisów o ryczałtach za nocleg wynikająca z uchwały Sądu Najwyższego. W jej wyniku ruszyła lawina pozwów od kierowców za rzekomo niewypłacane świadczenia. Roszczenie pojedynczego kierowcy sięga nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Niestety, politycy i urzędnicy rozgrywali skłócone środowisko, aby nic w tej sprawie nie zrobić. Problem nie został więc rozwiązany i nadal odbija się czkawką. Cały czas dochodzą sprawy roszczenia i dopiero po trzech latach od uchwały SN ich skala przestanie się dalej powiększać.

Czy problem ten jest spory?

- Ciężko oszacować. Ale znam firmy, gdzie byli pracownicy żądają wypłacenia im nawet do 5 mln złotych łącznie. A przecież te roszczenia nie wynikają z tego, że kierowcom coś zabrano lub dostawali mniejsze należności od innych swoich kolegów. Na naszym rynku pracy większość kierowców miała i ma płacone należności od 40 do 50 euro za każdą dobę podróży służbowej. Natomiast były one księgowane w różny sposób. Jeżeli pracodawca zapisał w regulaminie pracy należności jako ryczałt za nocleg, to teraz nie ma problemu. Ale jeżeli kwoty te były wypłacane jako dieta, to kierowca próbuje żądać kolejnego świadczenia w tej samej kwocie. To nie jest uczciwe! Szacunki mówią, że w kraju potencjalne roszczenia mogłyby teoretycznie dojść nawet do 2 mld zł. Potem doszedł MiLoG.

A jaki jest do dziś skutek tych plag?

- Transport nie funkcjonuje w próżni i każde polepszenie koniunktury gospodarczej - a w 2015 roku koniunktura jest dobra i jest duża podaż ładunków - powoduje, że negatywne zjawiska są maskowane. I nie widać bezpośredniego zagrożenia dla branży. Dlatego poza embargiem rosyjskim, które miało skutek natychmiastowy, reszta problemów wygląda, jakby dopiero podpalono lont. Procesy za ryczałt trwają, a skutków MiLoG-u obecnie jeszcze nie widać w wynikach gospodarczych całego sektora. Aczkolwiek ten ostatni problem powoduje, że relacje biznesowe stają się coraz bardziej utrudnione. Z dnia na dzień, z chwilą wejścia MiLoG-u staliśmy się dla naszych partnerów z Niemiec mniej wiarygodni i bardziej obarczeni ryzykiem. Ta mniejsza wiarygodność i ryzyko zostały już nawet wycenione, gdyż na rynku niemieckim powstały ubezpieczenia od transakcji z polskimi przewoźnikami!!! To bardzo obniża naszą pozycję i reputację na tym rynku.

A czy rząd mógł coś zrobić?

- W 2014 r. weszła w życie unijna dyrektywa wykonawcza w sprawie pracowników delegowanych. Podczas prac nad tym aktem prawnym można było m.in. zapisać wprost, iż unijne przepisy nie dotyczą transportu drogowego, tak jak wyłączono transport morski. Rząd to przespał. Teraz też dzieją się ważne rzeczy - jest rewizja przepisów o delegowaniu, czyli przegląd prawa. Jest też rewizja pakietu drogowego m.in. pod kątem zaostrzenia sankcji za naruszenia przepisów socjalnych. Niestety, nasze władze trzymają parasol informacyjny nad swoimi działaniami, w niedostateczny sposób przewidują zagrożenia, nie rozpoznają ich na wczesnym etapie prac nad nowymi przepisami.

Czy w tej sprawie zmiana władz w Polsce ma znaczenie?

- Ja mam dużą nadzieję, że w relacjach wewnątrzunijnych przestaniemy bezrefleksyjnie przyjmować to, co nam proponują wielcy tego świata, czyli Niemcy i Francja. Mam nadzieję, że w większym stopniu będziemy troszczyć się o nasze interesy narodowe i interesy mniejszych państw członkowskich, takich jak Czechy, Węgry, Słowacja, Litwa, z którymi w wielu sprawach jest nam po drodze. Mam też nadzieję na jakościową zmianę kadr urzędniczych, na pojawienie się ludzi umiejących słuchać i współpracować ze społeczeństwem oraz środowiskiem gospodarczym.

A w sprawie MiLoG-u?

- Będzie ciężko. Jeżeli postępowanie przed KE zakończy się pozytywnie dla Niemiec, czyli uznaniem, że stosowanie MiLoG-u wobec kierowców jest zgodne z prawem unijnym, to liczymy, że nowy rząd skieruje skargę przeciwko Niemcom do Trybunału Sprawiedliwości. Przecież MiLoG, prawo norweskie, czy Loi Macron wkracza z butami w stosunki prawne zastrzeżone dla danego państwa, dla jego suwerenności gwarantowanej w traktatach rzymskich. Zagraniczny urząd czy sąd nie mogą oceniać, jak ułożone są relacje między polskimi pracodawcą a pracobiorcą. To leży w kompetencji wyłącznie polskich władz.

Przy przepisach płacowych rozgranicza się tranzyt od kabotażu, czy słusznie?

- Są wyraźne przepisy unijne o kabotażu, bardzo mocno ograniczające jego legalne wykonywanie. Jest jasny cel tych przewozów - optymalizacja przewozów międzynarodowych przez ograniczanie pustych przebiegów. I to w miarę działa. Komisja Europejka zbadała te przewozy i wyszło, że kabotaż stanowi 1% wszystkich operacji transportowych na wewnętrznym rynku niemieckim! Co to za problem dla niemieckich przewoźników!? Żaden.

To gdzie tkwi problem?

- Niemcom i innym państwom starej Unii chodzi wyłącznie o odzyskanie miejsc pracy w transporcie drogowym i wyparcie nas z europejskiego rynku przewozów międzynarodowych, gdzie wykonujemy 24% wszystkich operacji. To jest maskowane walką z tzw. dumpingiem socjalnym, choć niektórzy zachodni politycy zaczęli otwarcie mówić o swoich interesach gospodarczych. A te interesy są sprzeczne z naszymi oraz z ideą Unii Europejskiej. Mamy tu do czynienia z tzw. moralnością Kalego. Gdy niemiecki i francuski kapitał przejmuje nasz rynek finansowy - to bardzo dobrze. Gdy niemieckie i francuskie produkty wypierają z rynku polskiego rodzime towary - to bardzo dobrze. Ale wara Polakom od rynku unijnego usług, gdzie powoli zdobywają przewagę. Tak właśnie widzę obecny problem.

Dzisiaj w sprawie MiLoG-u możemy czekać i...?

- TLP szykuje się na różne scenariusze rozwoju wydarzeń. Jesteśmy przygotowani, by dalej walczyć. Niestety, mamy przeciwników nie tylko w postaci organizacji pracodawców i pracowników z państw starej Unii, ale i na naszym krajowym terenie, gdzie polscy związkowcy ściśle współpracują ze swoimi zachodnimi kolegami. Szkoda, że nasze krajowe związki zawodowe nie czują pułapki, w którą wchodzą. Pracodawcy zachodni nie dlatego szermują hasłami o dumpingu socjalnym, że chcą dobrze dla naszych kierowców. Chodzi o przejęcie albo odzyskanie miejsc pracy przez Europę Zachodnią. A gdy tak się stanie, to gdzie będzie polski kierowca?

Firmy nie mają z czego zapłacić więcej kierowcom?

- Gdyby większe wynagrodzenie było możliwe, to wiele firm już by to zrobiło. Dziś główną barierą rozwoju jest brak kierowców. To nie kierowcy stoją pod bramą przewoźnika, ale przewoźnik aktywnie stara się ich pozyskać, czasem, niestety, kosztem swoich konkurentów. W tym stanie rzeczy każdy rozsądny menedżer z chęcią zwiększyłby wynagrodzenie, aby zatrzymać kierowców w swojej firmie oraz pozyskać nowych pracowników. Wbrew spiskowym teoriom związkowców poważne firmy zarabiają nie dlatego, że wyzyskują kierowców, ale poprzez zwiększanie wolumenu obrotów i optymalizację wykonywanych przewozów. Marża to 2%, w bardzo dobrych firmach 3, rzadko 4%. Gdyby zastosować MiLoG, to trzeba by podnieść koszty o jedną trzecią. I już wychodzimy poza margines marży.

Co radzicie członkom na zebraniach TLP w związku z MiLoG-iem?

- Jako Związek Pracodawców TLP nie możemy przewoźnikom radzić ani rekomendować żadnych zachowań rynkowych. Byłoby to sprzeczne z prawem. Możemy za to "sprzedawać wiedzę". Na nasze konferencje w sprawie MiLoG-u zapraszamy wybitnych prawników lub ekspertów przedstawiających swoje opinie na ten temat. Każda z tych opinii jest - jak to zwykle bywa - odmienna, ale uczestnicy naszych spotkań mogą zadawać pytania, dyskutować z ekspertami i na tej podstawie sami wyrobić swoje zdanie w interesującym ich temacie. Ponadto staramy się walczyć o interesy naszych członków w sposób systemowy i profesjonalny, poprzez opracowywanie ekspertyz, raportów, uczestnictwo naszych ekspertów w zespołach roboczych i konsultacyjnych organów Unii Europejskiej i poprzez inne działania.

Kiedy temat MiLoG-u przycichnie albo wybuchnie?

- Za półtora roku, może dwa. Nie nagle, raczej stopniowo. A jedno jest pewne. Na końcu za MiLoG i podobne przepisy zapłacimy mniejszą efektywnością gospodarki europejskiej, i tak już coraz mniej konkurencyjnej w świecie. Odbije się to na miejscach pracy oraz cenach na półkach naszych sklepów. Czyli, jak zwykle, za pomysły polityków zapłacą zwykli obywatele.

Czy nieduża organizacja, jaką jest TLP, może coś zdziałać w tak poważnej sprawie jak np. MiLoG?

- Co do wielkości - zgoda. Ale liczy się jakość oraz fakt, iż naszymi członkami są firmy wiodące na polskim rynku. I jak na roczny okres naszej działalności zrobiliśmy całkiem sporo. TLP jako pierwsza i jedyna polska organizacja przewoźników umieściła swoich ekspertów w Europejskiej Komisji Ekonomiczno-Społecznej, gdzie udało nam się korzystnie wpłynąć na ostateczną treść stanowiska w sprawie dumpingu społecznego i nieuczciwej konkurencji w międzynarodowym transporcie drogowym. Na nasze zlecenie powstał raport Deloitte w sprawie skutków MiLoG-u - pierwsze kompleksowe opracowanie ekonomiczno-społeczne pokazujące problemy związane z niemieckimi przepisami oraz ich dyskryminacyjny charakter. Takich działań mamy w zanadrzu dość sporo i będziemy je sukcesywnie uruchamiali. Reasumując, TLP powstało po to, by wypełnić te obszary rzecznictwa interesów branży, w których działo się zbyt mało lub nie działo się nic. Nie mamy ambicji, aby być organizacją masową. Nie stanowimy konkurencji dla innych organizacji. Działamy nie tylko w interesie firm będących naszymi członkami. Przykładem może być skuteczne rozwiązanie problemu nacisków na oś w transporcie międzynarodowym. W wyniku naszych rozmów z głównym inspektorem transportu drogowego inspektorzy otrzymali wytyczne, aby nie nakładać kar za przejazd pojazdów o nacisku osi 11,5 t po drogach o mniejszej nośności w celu dojazdu do miejsca załadunku lub rozładunku. Taką aktywność w interesie naszych członków, ale i całej branży będziemy kontynuować.

Dziękuje za rozmowę

Aleksander Głuś

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019

Szanowny Użytkowniku !

Profilowanie stosujemy od początku powstania serwisu w 2001 roku, ale od dziś zgodnie z wymogami Unii Europejskiej - rozporządzenia RODO musimy uzyskać na to Twoją zgodę.

Dbamy o Twoją prywatność. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

W związku z wejściem w życie w dniu 25-05-2018 r.

Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - zwane dalej "RODO" lub "Rozporządzenie RODO".

Mamy obowiązek zapytać każdego użytkownika czy wyraża zgodę na tzw. "Profilowanie" z którego korzystamy od początku istnienia tego serwisu.

Do profilowania wykorzystywane są pliki cookie. Używamy ich m.in. do spersonalizowania treści i reklam w wyszukiwarce Google i na stronach partnerów Google, oraz aby analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak użytkownik korzysta z naszej witryny, udostępniamy tylko firmie Google na podstawie zawartej umowy. Google może połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Co to jest profilowanie, jak z niego korzystamy, jaki jest cel profilowania, jakie masz prawa, a jakie my mamy obowiązki. Wszelkie informacje zawarliśmy w dostosowanej do przepisów RODO Polityce Prywatności

Prosimy o zapoznanie się z tym dokumentem.

Zgodę o którą prosimy, możesz zawsze odwołać na naszej stronie Polityka Prywatności.

Jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów profilowania w zgodzie z opublikowaną naszą Polityką Prywatności, prosimy o zamknięcie okna przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę, naciśnij klawisz "Zgoda".

Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy opuść stronę lub zamknij okno przeglądarki.

Polityka Prywatności Zgoda