Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
Potrzebna debata europejska - Rozmowa Polskiego Trakera - czerwiec 2016

Potrzebna debata europejska

Potrzebna debata europejska - Rozmowa "Polskiego Trakera" z prezesem ZMPD Janem Buczkiem

Rozmowa Polskiego Trakera - czerwiec 2016


Nasz transport drogowy rozwijał się przez długi czas, niekiedy ponadprzeciętnie dynamicznie, ale teraz, głównie na skutek zapowiedzianych protekcjonistycznych pociągnięć innych krajów, możemy liczyć się z końcem tego rozwoju?

- Nasz transport funkcjonuje w oparciu o szereg przepisów, bo mamy swobodę gospodarczą, ale nie wolną amerykankę. Mieliśmy swoją szansę i wykorzystywaliśmy ją znakomicie, budując mocną pozycję transportu. To stało się solą w oku wielu naszych konkurentów. Nasza dobra oferta, także pod względem cenowym, pozwoliła nam na szybki rozwój. Równocześnie zachodni konkurenci przyspieszali rozwój technologiczny, a nam trudno było na początku na tym polu rywalizować. W tym czasie wielu zachodnich operatorów szukało szansy dla siebie i znalazło swoisty patent. Masowo otwierali w Polsce oddziały zajmujące się transportem z wykorzystaniem statusu "polskiego przewoźnika". I zatrudniali polskich kierowców, coraz chętniej ściągając ich też do macierzystych baz, nie zawsze w zgodzie z przepisami. Prezes ZMPD Jan Buczek
To spowodowało zakłócenia wewnątrz europejskiego rynku transportowego, a "złość" Zachodu spadła na nas. Wtedy pojawił się MiLoG, a próba narzucenia zagranicznym kierowcom niemieckiej stawki minimalnej wywołała nasz protest. Uważamy, że te przepisy są niezgodne z podstawowymi zasadami funkcjonowania rynku Unii Europejskiej. Czujemy się oszukani, bo przecież swoboda świadczenia usług jest filarem UE. Objęcie MiLoG-iem zagranicznych kierowców jest niesprawiedliwe, nieuczciwe i temu się zdecydowanie sprzeciwiamy. Ponadto, by zaspokoić wymagania niemieckiego MiLoG-u, musielibyśmy nagiąć nasze polskie przepisy! Za Niemcami poszli inni, Francja, Belgia, Norwegia, takie same przepisy chcą wprowadzić Holendrzy i Włosi. Potrzebne są nowe europejskie przepisy niepozwalające na działania protekcjonistyczne w poszczególnych państwach. Moim zdaniem należy jak najszybciej rozpocząć dużą debatę europejską.

Widać jakieś lekarstwo na ten protekcjonizm?

- Zapowiedź wprowadzenia francuskich przepisów ustawy Macrona od lipca tego roku utwierdziła nas w przekonaniu, że konieczne są zdecydowane działania. Podejmujemy kolejną dużą powszechną akcję! Przewoźnicy międzynarodowi będą demonstrowali 31 maja w Warszawie przed siedzibą przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Protest będzie jednak szerszy, europejski, we wszystkich stolicach krajów, w których przewoźnicy są niezadowoleni z sytuacji. Jeśli teraz nie doprowadzimy do poważnej dyskusji, to nasz udział w rynku transportowym będzie nadal stopniowo ograniczany. Dotychczasowe starania nie przyniosły oczekiwanych efektów, jest już najwyższy czas na podjęcie decyzji. Liczymy na to, że obecny rząd z determinacją będzie walczył o interesy branży. Bardzo ważnej dla gospodarki, bo dającej bezpośrednio i pośrednio utrzymanie dwóm milionom Polaków. I przynoszącej pokaźny procent PKB.

Gdyby spróbować narysować taki wykres, jak rozwija się polski transport drogowy, w którą stronę kierowałaby się teraz linia dalszego rozwoju?

- Przyspieszony rozwój mamy już za sobą, na pewno dotyczy to przewozów całopojazdowych. Teraz czekają nas zmiany, bo nadeszły czasy kompleksowych usług a nie samego przewozu ładunków. Drobni przedsiębiorcy transportowi pozostaną w swoich niszach rynkowych, podejmą współpracę z dużymi operatorami transportowymi albo zostaną wchłonięci przez gigantów logistycznych. Jednak jest tyle czynników decydujących o potencjalnym rozwoju, że przyszłość trudno precyzyjnie określić. Nie wiemy np. jak potoczą się losy innych krajów, pragnących rozwijać transport, np. Turcji czy Ukrainy.

Niedawno minister Jerzy Szmit mówił, że osłabienie przewozów na kierunku wschodnim da się częściowo zrekompensować przez rozwinięcie wymiany z nowymi rynkami, jak Turcja i Iran.

- Spodziewane przesunięcie produkcji przemysłowej i ogólnie rozwoju gospodarczego w stronę Chin czy nawet Iranu stwarza nowe możliwości. Skoro mowa o rozwoju gospodarczym, to zarazem powstaje potrzeba jego obsługi transportowej. Dlatego właśnie ZMPD zorganizowało spotkanie z reprezentacją przedsiębiorców Iranu. Musimy tworzyć formalne i praktyczne warunki wykonywania przewozów oraz przyczółki pomagające chronić interesy naszych przewoźników na tych odległych rynkach, o ile zdecydują się na ich eksploatację.

Czy nie zaskakuje fakt, biorąc pod uwagę utrudnienia protekcjonistyczne, że kupujemy teraz bardzo dużo nowych samochodów ciężarowych?

- Te zakupy mogą być nie do końca zrozumiałe, jeśli nie weźmie się pod uwagę dobrego pod względem ekonomicznym roku 2015. W naszych ocenach przyrost floty nie jest duży, chodzi raczej o wymianę starego taboru na najnowszy. Ponieważ nie przewiduje się w krótkim czasie wzrostu masy przewozowej, chodzi o swoistą "ucieczkę do przodu". Przewoźnicy wymieniają tabor, by się lepiej przygotować na nowe wyzwania, by lepiej konkurować. Czyli starają się dostosować.

Dziękuje za rozmowę

Aleksander Głuś

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019