Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
Świat bez ciężarówek nie istnieje! - Rozmowa Polskiego Trakera - czerwiec 2015

Świat bez ciężarówek nie istnieje!

Świat bez ciężarówek nie istnieje! - Rozmowa "Polskiego Trakera" z przewodniczącym Polskiej Unii Transportu Leszkiem Ludą

Rozmowa Polskiego Trakera - czerwiec 2015


Gdy funkcjonuje co najmniej kilkanaście organizacji przewoźników drogowych, powstanie kolejnej (PUT) może prowokować do pytania - po co?

- Analizując branżę transportową, związki, stowarzyszenia, ich cele działania i statuty, wraz z kolegami z komitetu założycielskiego doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę nie ma żadnej organizacji, która pozwalałaby zjednoczyć wszystkie firmy, instytucje i organizacje związane z szeroko pojętym transportem - uwzględniając transport drogowy, kolejowy oraz morski wraz ze spedycją, logistyką, motoryzacją i edukacją transportową, a także umożliwiając zaangażowanie i włączenie do organizacji wszystkich innych osób deklarujących chęć działania na rzecz polskiegoPrzewodniczący Polskiej Unii Transportu Leszek Duda transportu. Chcieliśmy, aby taka organizacja była na tyle dostępna, by nawet mały przedsiębiorca mógł się do niej zapisać. Nie udało się nam znaleźć żadnego związku czy stowarzyszenia, które reprezentuje firmy prowadzące transport tzw. busami, czyli samochodami o DMC poniżej 3,5 t, a przecież w naszym kraju takich firm są tysiące, problemów związanych z tego rodzaju transportem jest sporo. Mają podobne problemy i komplikacje jak przewoźnicy na dużych autach. Przytrafiają im się również niespodzianki w postaci kar za brak licencji w samochodach o DMC powyżej 2,8 t, a nieprzekraczających 3,5 t, które obowiązują w Portugalii. Przykłady takie można by mnożyć.

Niektórzy wręcz twierdzą, że środowisko transportowe jest rozbite, dzielą je różne interesy. Wskazane byłyby działania jednoczące, których jest mało.

- Rozmawialiśmy z wieloma firmami o ich potrzebach dotyczących kadr, szkoleń oraz o barierach rozwoju. Nasi rozmówcy mówili o rzetelności, zaufaniu, bezpieczeństwie i uczciwej konkurencji na rynku transportowym. Do tego potrzeba nam edukacji zawodowej i biznesowej - wy również taką prowadzicie. Wydarzenia - np. te związane z ryczałtami za noclegi, embargiem rosyjskim czy MiLoG - pokazały, jak potrzebna jest jedność w tej branży. Zapominamy w pędzie swoich biznesów o najważniejszym elemencie sprawnego funkcjonowania każdej firmy czy organizacji - o aspekcie ludzkim. Wzajemne poszanowanie i zrozumienie między pracownikami a pracodawcą pozwala na efektywniejsze prowadzenie działalności gospodarczej, zmniejszenie kosztów i zadowolenie z wykonywanej pracy. Stąd pomysł zjednoczenia wszystkich, którym zależy na rozwoju i konkurencyjności polskiego transportu. Myślę, że Polska Unia Transportu jest bardzo potrzebna właśnie do łączenia działań tych wszystkich ludzi, firm, instytucji i organizacji, o których mówiłem wcześniej.

Obecnie największym problemem i zagrożeniem dla transportu polskiego jest niemiecki atak, ukryty pod ładnie brzmiącym określeniem - płaca minimalna 8,5 euro. Czy Unia ma inne spojrzenie na sprawę płac?

- Po pierwsze trzeba zapomnieć o tym, że Niemcom zależy na dobrych zarobkach Polaków; gdyby tak było, to osoby zatrudnione w niemieckich firmach w Polsce otrzymywałyby wynagrodzenia podobne do tych, jakie otrzymują pracownicy niemieccy. Zapytajmy w fabrykach Opla, w Lidlu, Realu czy w Aldi, okaże się, że umowy tzw. śmieciowe i płace zbliżone do polskich minimalnych są powszechne. Problem z MiLoG tak naprawdę jest związany z naszą ekspansją na rynki Unii. Szacuje się, że polscy przedsiębiorcy wykonują 25% przewozów w Europie, to znakomity kawałek tortu. Zabraliśmy go głównie Niemcom. Nie mogąc się bronić inaczej, wprowadzili protekcjonizm w postaci płacy minimalnej. Natomiast co do ilości pieniędzy zarabianych przez naszych kierowców, to jest ona podobna do tej, jaką dostają ich zachodni koledzy. Niestety, poprzez niespójność systemów płacowych i podatkowych wynagrodzenia wypłacane są u nas w innej formie niż u naszych sąsiadów. Gdybyśmy płacili mniej, nie mielibyśmy kierowców. Teraz, gdy wymaga się od nas połączenia dwóch systemów płacowych, staniemy się niekonkurencyjni. Nasi kierowcy musieliby zarabiać ponad 3000 euro, żeby spełnić oba warunki. Zgadzam się z większością kierowców, że wypłacanie wynagrodzenia w postaci różnego rodzaju ryczałtów, diet powoduje, iż nie mają zabezpieczonej emerytury i chorobowego. Podobnie jak i przewoźnicy, którzy płacąc minimalną składkę na ZUS z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, też nie mogą liczyć na kokosy. Właśnie do takich problemów jest potrzebne wspólne działanie, należy usiąść wspólnie do stołu i ustalić z rządem jasne i czytelne warunki wynagrodzeń dla kierowców.

Z szacunkiem dla wielkiego grona przewoźników, kwestie dotyczące płac minimalnych i innych podobnych pociągnięć krajów zachodnich leżą poza naszym zasięgiem. Nawet rząd nie ma tu wolnych rąk?

- Rząd bardzo grzecznie zapytał Niemców, czy aby na pewno przepisy o płacy minimalnej powinny być stosowane przez polskich przewoźników? W dyplomacji jest przyjęta również forma protestu i taki powinien zostać złożony zaraz po uchwaleniu płacy minimalnej w Niemczech. Wprowadzenie, nawet absurdalnych, przepisów restrykcyjnych dla niemieckich przedsiębiorców prowadzących działalność w Polsce być może spowodowałoby pewną zadumę w Bundestagu. Z wielką pompą odtrąbiono sukces w postaci zawieszenia stosowania MiLoG w tranzycie, ale to niecałe 2 mln operacji transportowych. 7 mln to operacje z i do Niemiec, o kabotażu nie wspomnę. O tę ilość frachtów toczy się walka.

Kryzys "płacowo-noclegowy" uwypuklił dawne, uśpione problemy transportu. Mamy za dużo ciężarówek, dawno utraciliśmy argumenty, które pomagały w początkach rozwoju: niższe płace, tanie paliwo, zgoda na stanie na granicach, tanie winiety itd. Gdyby udało się jakoś przebrnąć przez MiLoG, wróci pytanie - czym naprawdę może konkurować polski przewoźnik z europejskim?

- Od dłuższego czasu mamy podobne warunki i koszty pracy jak przewoźnicy zachodni, lecz dalej jesteśmy konkurencyjni. Ilość ciężarówek warunkowana jest ilością pracy wykonywanej przez polskich przedsiębiorców i ich kierowców. Jesteśmy punktualni, rzetelni, jeździmy w dzień i w nocy. Potrafimy dostosować się do terminów dostaw, nierzadko w soboty lub poniedziałki, do trudnych tras, co wiąże się z niedogodnościami dla naszych kierowców. Nie ograniczają się oni wyłącznie do prowadzenia pojazdów, aktywnie uczestniczą przy załadunku i rozładunku, mają dodatkowe uprawnienia, np. ADR, uprawnienia na wózki widłowe. Mamy najnowocześniejsze i często specjalistyczne środki transportu. Potrafimy wykorzystać nisze i dostosować się do bardzo dużych wymagań klientów. Poprzez sprawną organizację, zminimalizowanie pustych przebiegów obniżyliśmy koszty i pozytywnie wpływamy na środowisko naturalne. Już nie tylko cena jest naszym atutem. Myślę, że jest jeszcze miejsce na większy udział polskiego transportu w Europie, o ile nie będą stosowane nieuczciwe praktyki ze strony członków "starej Unii".

Unia podnosi ważną kwestię wizerunku TIR-ów w społeczeństwie. Paradoksalnie, kryzys z płacami w Niemczech zdaje się pomagać, bo po raz pierwszy od lat mówi się w mediach o ciężarówkach trochę inaczej niż zwykle. Że jest to duże zagadnienie i że jest to polski produkt eksportowy, więc może warto o nim mówić, wspierać. Sytuacja zagrożenia pomaga?

- Tak zwane TIR-y na stałe wpisały się w nasz krajobraz. Przyzwyczailiśmy się do tego, że towar w sklepach i fabrykach jest zawsze. To nie na skutek czarodziejskiej różdżki tam się znalazł. Przywiozły go wielkie ciężarówki, które według wielu dziennikarzy sieją śmierć i zagrożenie dla społeczeństwa. Ciężarówki są sensacyjnym tematem. Codziennie źle się o nich słyszy w mediach, a nikt nie wspomina, że tylko 7% zdarzeń drogowych jest powodowanych z ich winy. Nikt dzisiaj nie pokazuje etosu pracy kierowcy, który pokonuje setki kilometrów, żebyśmy mieli chleb, mleko i lekarstwa blisko domu, żeby nasze dzieci miały ubrania, książki i zabawki. Takie obrazy, według redaktorów, nie miałyby oglądalności. Poprzez dotarcie do dzieci, młodzieży i dorosłych, na wszystkich szczeblach edukacji, chcemy pokazać, że współczesny świat bez ciężarówek, które tak naprawdę są przyjazne, nie istnieje. Mamy już pomysły i realizujemy je przy promowaniu polskich firm branży transportowej w Europie. Na pewno będziemy wspierali uczciwych i rzetelnych przedsiębiorców i takich widzimy w naszych szeregach. To i działania zaprzyjaźnionych redakcji, takich jak wasza, powinny pomóc w zmianie świadomości ogółu społeczeństwa. Mamy również nadzieję, ze ta świadomość dotrze także do kręgów rządowych.

W deklaracji Unii przypominacie, że transport jest kręgosłupem gospodarki. Statystyczny Polak ma niską tego świadomość, ale ważniejsi są urzędnicy w ministerstwach. Też nie wiedzą, czy cynicznie "grają transportem", biorąc z niego ile się da, a mało dając w zamian?

- Jak powiedziałem wcześniej, staramy się i będziemy robili wszystko, żeby tę świadomość w społeczeństwie i rządzie podnieść. Jeżeli zaś chodzi o urzędników, to słusznie pan zauważa, grają nami, przewoźnikami. Właśnie poprzez tę wielość, małą liczebność i różnice interesów naszych organizacji. Poprzez nasze działania zamierzamy zjednoczyć przewoźników, także tych, którzy dzisiaj stoją z boku. Pokazać im, jak wielkie znaczenie ma współpraca. Mimo że jesteśmy dla siebie konkurentami, razem możemy więcej. Szacuje się, że w transporcie zatrudnionych jest około 1 mln osób, a z taką liczbą ludzi każdy rząd powinien się liczyć. Jedynym warunkiem jest to, że, mimo wielu różnic w wykonywanej przez transportowców pracy, musimy znaleźć wspólne cele i korzyści.

Dziękuje za rozmowę

Aleksander Głuś

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019

Szanowny Użytkowniku !

Profilowanie stosujemy od początku powstania serwisu w 2001 roku, ale od dziś zgodnie z wymogami Unii Europejskiej - rozporządzenia RODO musimy uzyskać na to Twoją zgodę.

Dbamy o Twoją prywatność. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

W związku z wejściem w życie w dniu 25-05-2018 r.

Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - zwane dalej "RODO" lub "Rozporządzenie RODO".

Mamy obowiązek zapytać każdego użytkownika czy wyraża zgodę na tzw. "Profilowanie" z którego korzystamy od początku istnienia tego serwisu.

Do profilowania wykorzystywane są pliki cookie. Używamy ich m.in. do spersonalizowania treści i reklam w wyszukiwarce Google i na stronach partnerów Google, oraz aby analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak użytkownik korzysta z naszej witryny, udostępniamy tylko firmie Google na podstawie zawartej umowy. Google może połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Co to jest profilowanie, jak z niego korzystamy, jaki jest cel profilowania, jakie masz prawa, a jakie my mamy obowiązki. Wszelkie informacje zawarliśmy w dostosowanej do przepisów RODO Polityce Prywatności

Prosimy o zapoznanie się z tym dokumentem.

Zgodę o którą prosimy, możesz zawsze odwołać na naszej stronie Polityka Prywatności.

Jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów profilowania w zgodzie z opublikowaną naszą Polityką Prywatności, prosimy o zamknięcie okna przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę, naciśnij klawisz "Zgoda".

Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy opuść stronę lub zamknij okno przeglądarki.

Polityka Prywatności Zgoda