Masz Pytania ? Dzwoń
91 482 32 32
91 483 70 70
Za dużo ciężarówek - Wywiad Polskiego Trakera - październik 2010

Za dużo ciężarówek

Rozmowa "Polskiego Trakera" z prezesem zarządu PEKAES SA Jackiem Machockim

Wywiad Polskiego Trakera - październik 2010


Zanim przejdziemy do kierowanego przez Pana od kilku miesięcy P ekaes-u, chciałbym zapytać, dlaczego dopiero od niedawna, czyli po 20 latach wolnej gospodarki, ludzie z branży zaczynają prawidłowo rozumieć znaczenie TSL i dostosowywać swoje firmy do treści kryjących się za tymi trzema literami? I czy lata 90. to złoty okres polskiego transportu drogowego, czy może czas straconych szans?

- Jak sięgam pamięcią, kolejni ministrowie odpowiedzialni za transport deklarowali zawsze, że chcą prowadzić aktywną politykę transportową itd. Tymczasem, moim zdaniem, nigdy nie doszło nawet do jej pełnego zdefiniowania, do rozpoznania celówRozmowa z prezesem zarządu PEKAES SA Jackiem Machockim takiej polityki. Niemniej to nie były stracone lata dla polskiego transportu, choć z pewnością nie wykorzystaliśmy wszystkich szans, jakie mieliśmy. Polska przedsiębiorczość, która w ciągu tych lat staje się naszą narodową specjalnością, przyniosła wymierne sukcesy w branży.

Osoby pracujące w tym sektorze doskonale rozumiały znaczenie pojęcia transport - spedycja - logistyka, ale kraj był skoncentrowany na innych, może ważniejszych problemach - na rozwijaniu demokracji i parlamentaryzmu, prywatyzacji oraz wdrażaniu nowych mechanizmów gospodarczych.

A transport drogowy sam szybko się sprywatyzował i dzięki temu rozwinął.

Przez całe lata znaczenie kosztów transportu dla każdej działalności gospodarczej było drugorzędne, jakby uśpione, bo wysokie były marże. Dziś już jest inaczej, są naciski ze strony rynku i konsumentów na koszty transportu. Rynek wymusił uwzględnianie tych kosztów.

Nie zgadzam się, że dopiero teraz rozumiemy TSL. Możemy wymieniać liczne przykłady firm, które bardzo wcześnie zrozumiały, na czym polega strategiczna rola logistyki w rozwoju gospodarczym takich dziedzin jak handel, przemysł czy budownictwo. Nie dziwi mnie zatem, że te firmy mają się zwykle bardzo dobrze.

A jednak ilościowo to była niezbyt duża grupka przedsiębiorców. Bo brakowało im pieniędzy czy odwagi?

- Już wtedy, gdy ja zaczynałem tworzyć Scansped, w krajach skandynawskich było takie powiedzenie: albo masz 5 samochodów albo 200. Inaczej się nie opłaca. My zaczynaliśmy od 10 ciężarówek w 1990 r. Potem doszliśmy do ponad 130, ale wtedy zrozumiałem, że albo skoncentruję się na wożeniu, albo na spedycji. Zakładałem też, że przesyłki będą się zmniejszać, a częstotliwość ich dostaw - zwiększać. I to się sprawdza. Wtedy sprzedaliśmy cały tabor silnikowy, zresztą w większości naszym kierowcom i współpracującym z nami przewoźnikom. Niektórzy dziś mają firmy z ponad setką pojazdów.

Na rozwój i strukturę polskiego transportu drogowego wpływało wiele czynników, w tym dwa okresy boomu. Pierwszy w latach 90., oparty na używanych samochodach, w dużej części sprowadzonych z Zachodu, a drugi w ostatnich latach, oparty o nowe produkty finansowe (leasingowe i kredytowe). Obydwa boomy były ważne i dynamiczne, ale ten drugi miał miejsce w całkiem innych warunkach niż pierwszy. Pytanie o obecny kształt i kondycję transportu musi uwzględniać drogę, jaką przechodzili przewoźnicy, w tym ostatni kryzys.

W opublikowanych danych za II kwartał P ekaes chwali się ponad milionem zł zysku, co jest o tyle warte zauważenia, że od kilku lat wynik operacyjny był ujemny. Skąd się wziął ten, mały wprawdzie, ale w trudnych czasach ważny, zysk?

- Na to złożyło się wiele elementów. Po pierwsze, od wiosny poprawia się koniunktura gospodarcza, sygnały wzrostu są coraz wyraźniejsze. Po drugie, zimą zakończył się proces restrukturyzacji P ekaes-u prowadzony od 2006 roku. Polegał on m.in. na zmianie portfela oferowanych produktów - od przewozów całopojazdowych do drobnicowych. Łatwo zauważalnym skutkiem tych zmian jest ograniczenie ilości własnych ciężarówek z 600 do 183. Z zatrudnionych 1800 osób w Grupie Pekaes zeszliśmy do 1100. Jednocześnie jednak z ok. 900 wysyłanych wtedy dziennie samochodów doszliśmy do 1200, a ilość terminali wzrosła z 10 do 17.

Krajową sieć dystrybucyjną PEKAES tworzył niemal od zera. Obecnie jesteśmy jedną z 3-4 firm w Polsce, które mają 24-godzinną sieć zbierania i dystrybucji przesyłek z całego kraju. Naszym celem jest osiągnięcie skuteczności dostaw na poziomie 95%, co będzie miało miejsce najdalej w 2012 roku.

Z całej restrukturyzacji dla przeciętnego Polaka widoczna jest najbardziej sprzedaż samochodów i utrata pozycji lidera wśród największych firm transportowych.

- To byłoby spojrzenie bardzo powierzchowne. Dla pomyślnego działania i rozwoju firmy niezbędne jest widzenie przez właścicieli i zarząd jej przyszłości. Trzeba przewidywać, kim będą nasi przyszli klienci i czego będą od nas oczekiwali. Tu dygresja. Z wszystkich państwowych socjalistycznych gigantów transportowych w obozie zwanym "demoludem" tylko P ekaes przetrwał jako wielka, nadal państwowa firma, lider rynkowy, do początku lat 2000. Na przełomie lat 80. i 90., gdy pracowałem w P ekaes-ie, były już początki rozwijania drobnicy. Kierunek ten podpowiadali prezesom doradcy, z których niektórzy pamiętali przedwojenne firmy spedycyjne. P ekaes utrzymał pozycję lidera i dopiero wejście polityki do firmy spowodowało jej utratę.

Restrukturyzacja to ciężka, kilkuletnia praca całego zespołu PEKAES-u. Rozpoczęło ją wejście na giełdę, a zwieńczyła i wsparła ubiegłoroczna stabilizacja akcjonariatu. Przed restrukturyzacją 80% przychodu pochodziło z przewozów całopojazdowych, a teraz przeważający udział mają inne produkty.

Można wasz pierwszy od dawna zysk komentować wielorako. Że zajęliście się drobnicą dopiero wtedy, gdy umożliwiła te przewozy poprawiona sieć dróg w Polsce. Że mieliście środki na budowę terminali, bo weszliście na giełdę w dobrym momencie. No i że marża jest skromniutka, porównując zyski i przychody...

- Główny komentarz powinien jednak uwzględniać fakt konsekwentnej realizacji planu rozwoju i restrukturyzacji PEKAES-u. Oczywiście, jak mówiłem, rozwijana przez nas drobnica może być "słodka", bo marże kilkuprocentowe są realne, a bywają przecież i wyniki dwucyfrowe, ale to nie jest szczyt technologicznego rozwoju tego produktu.

Nadal ograniczacie ilość własnego taboru?

- Do 2013 roku nie będzie u nas ani jednego silnika!

Więc zniknie słynne logo "żółtków"/?

- Wcale nie. Rozpoczęliśmy projekt budowy długofalowych relacji z przewoźnikami. Chcemy, aby samochody naszych kontraktowych partnerów nosiły wizerunek P ekaes-u. A może, kto wie, pozostawimy w firmie kilka flagowych okrętów chociażby dla uszanowania tradycji i historii PEKAES-u.
Poza dalszą rozbudowa terminali na czym ma polegać rozwój?

- Inwestujemy w technologie i ludzi. Zakończył się pierwszy etap szkoleń personelu, w którym wspierała nas PARP, przygotowujemy drugi etap. Inwestujemy w nowy system operacyjny do obsługi procesów transportowych i rozwijamy platformę IT, wspierającą operacje w sferze usług logistycznych. Pojęcie o wydatkach może dać kwota 6 mln zł, jaką, zgodnie z planem, mamy zamiar wydać na sprzęt informatyczny i wdrożenie systemów w latach 2010-2012.

Kierunek zmian, jakim poddawany jest P ekaes, można by akurat teraz zakwestionować, bo pan sam niedawno zaskoczył środowisko, deklarując, że brakuje panu. samochodów?

- Bo jest wielki głód samochodów. Obecna sytuacja to rynek przewoźnika.

W Polsce?

- Tak, w Polsce, nawet dziś wysłałbym kilkadziesiąt samochodów więcej, gdybym je miał. Są okresy, gdy potrzeby są o wiele większe.
To może pochopnie zrezygnowaliście z własnych ciągników?

- Przy nastawieniu na świadczenie usług logistycznych i dystrybucyjnych utrzymywanie własnej floty pojazdów jest bezsensowne i nieopłacalne. Nie chcemy być przewoźnikiem, chcemy koncentrować się na przynoszącej wyniki sprzedaży produktów usługowych bardziej zaawansowanych technologicznie i charakteryzujących się wyższymi marżami. Przestawiliśmy się już w dużej mierze na flotę kontraktową i nadal potrzebujemy rzetelnych przewoźników.

Skoro jest popyt na ciężarówki, to może poprawią się frachty?

- One już leciutko drgnęły. Nie jest to jednak przełom.

Dziękuje za rozmowę.

Rozmawiał Aleksander Głuś

Znajdujące się w serwisie treści i obrazy są chronione prawem autorskim.

Kopiowanie, rozpowszechnianie i przedruki w jakiejkolwiek formie bez zgody firmy NET POLSKA - ZABRONIONE.

NET POLSKA
71 - 001 Szczecin, ul. Południowa 15,
091 483 70 70 (tel.), 091 482 32 32 (fax.)
www.netpolska.com
copyright © 2001 - 2019

Szanowny Użytkowniku !

Profilowanie stosujemy od początku powstania serwisu w 2001 roku, ale od dziś zgodnie z wymogami Unii Europejskiej - rozporządzenia RODO musimy uzyskać na to Twoją zgodę.

Dbamy o Twoją prywatność. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności.

W związku z wejściem w życie w dniu 25-05-2018 r.

Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) - zwane dalej "RODO" lub "Rozporządzenie RODO".

Mamy obowiązek zapytać każdego użytkownika czy wyraża zgodę na tzw. "Profilowanie" z którego korzystamy od początku istnienia tego serwisu.

Do profilowania wykorzystywane są pliki cookie. Używamy ich m.in. do spersonalizowania treści i reklam w wyszukiwarce Google i na stronach partnerów Google, oraz aby analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak użytkownik korzysta z naszej witryny, udostępniamy tylko firmie Google na podstawie zawartej umowy. Google może połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Co to jest profilowanie, jak z niego korzystamy, jaki jest cel profilowania, jakie masz prawa, a jakie my mamy obowiązki. Wszelkie informacje zawarliśmy w dostosowanej do przepisów RODO Polityce Prywatności

Prosimy o zapoznanie się z tym dokumentem.

Zgodę o którą prosimy, możesz zawsze odwołać na naszej stronie Polityka Prywatności.

Jeśli nie wyrazisz zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych do celów profilowania w zgodzie z opublikowaną naszą Polityką Prywatności, prosimy o zamknięcie okna przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę, naciśnij klawisz "Zgoda".

Jeśli nie wyrażasz zgody, prosimy opuść stronę lub zamknij okno przeglądarki.

Polityka Prywatności Zgoda